
Wywiad z Prezesem Stowarzyszenia Zarządców Nieruchomości „Warecka” w Warszawie – Panem Ryszardem Kozłowskim. Ze strony DomConsult w rozmowie uczestniczy Dyrektor ds. Marketingu i Sprzedaży – Pan Tomasz Bąkiewicz.
T.B. Witam serdecznie, dziękuję za zaproszenie i możliwość tej krótkiej rozmowy. Jest Pan osobą niezwykle zajętą, bo oprócz prowadzenia największego stowarzyszenia w Warszawie, jest Pan także czynnie działającym Zarządcą nieruchomości – praktykiem w tej branży. Proszę krótko opowiedzieć o stowarzyszeniu, którego jest Pan Prezesem.
R.K. Stowarzyszenie Zarządców Nieruchomości WARECKA do niedawna jeszcze POLONIA, w przyszłym roku będzie obchodzić okrągłą, dziesięcioletnią rocznicę powstania. Obecnie skupiamy ponad 200 członków. I staramy się uczestniczyć we wszystkim co jest ważne dla środowiska zarządców w Polsce.
T.B. Panie Prezesie, rozpoczęliśmy naszą współpracę od mocnego, majowego akcentu z systemem Granit w roli głównej - wspólnego spotkanie szkoleniowego dotyczącego „informatyki” dedykowanej zarządcom nieruchomości - dla członków Stowarzyszenia WARECKA – wtedy jeszcze pod starą nazwą POLONIA, w Warszawie. Czy to tylko moje wrażenie, że stosunkowo niedawno powołany Prezes stowarzyszenia planuje nadanie mu nowego, znacznie jaśniejszego blasku?
R.K. Rzeczywiście, ubiegły rok był poświęcony dyskusji wewnętrznej w stowarzyszenie dotyczącej nowej strategii działania stowarzyszenia. Ze zmiana tej strategii wiąże się nierozłącznie zmiana nazwy stowarzyszenia. Jako organizacja chcemy mieć charakter lokalny niż ogólnopolski, chcemy być bliżej spraw ważnych dla członków i związanych z ich codzienną pracą zawodową. Po prostu chcemy być bardziej pomocni.
T.B. Z czego wg Pana wynika brak, a raczej drastyczny spadek aktywności stowarzyszeń w całym kraju? Chyba zgodzi się Pan ze mną, że zdecydowana większość tylko sporadycznie sygnalizuje swoje istnienie, zamiast aktywnie wspierać swoich członków.
R.K. Niestety muszę to potwierdzić. Trudno mi jednak oceniać tą sytuację w skali kraju. Pytanie to należałoby raczej zadać władzom poszczególnych federacji skupiających zarządców. Jeżeli chodzi o nasze stowarzyszenie mogę tylko powiedzieć, że zmiana strategii działania stowarzyszenia przyniosła jak dotychczas oczekiwane rezultaty. W ostatnim czasie obserwujemy na przykład dynamiczny wzrost liczby członków.
T.B. Prowadzi Pan największe, warszawskie Stowarzyszenie Zarządców Nieruchomości. Wiem, że na moje pytanie nie da się odpowiedzieć jednym prostym zdaniem, ale proszę spróbować: co wg Pana potrzebne jest dziś średniej, kilku osobowej firmie zarządzającej nieruchomościami, aby mogła świadczyć usługi o jakości pozwalającej stale się rozwijać, pozyskiwać nowe zasoby i być przy tym konkurencyjnym?
R.K. Pytanie i odpowiedź jest oczywiście bardzo złożona. Ale spróbuję odpowiedzieć jak najprościej. W mojej opinii najważniejsza jest właściwie zaplanowana i realizowana strategia jakości i ceny świadczonych usług zarządzania. Strategia niskiej ceny stosowana przez wielu zarządców jest w perspektywie zgubna dla nich samych i szkodliwa dla rynku na którym działają.
T.B. Skoro już dotknąłem tematu jakości. Wiem, że idąc zgodnie z duchem czasu, a raczej wytycznymi europejskich standardów i wyznaczników, podjęliście się Państwo objęcia członków Stowarzyszenia zbiorowym wdrożeniem i certyfikacją Systemu Zarządzania Jakością zgodnego z ISO 9001:2000. ISO wśród zarządców to temat cały czas zdecydowanie mniej popularny niż w innych branżach – a dziwne, bo niewiele jest profesji, których jakość i rzetelności usług poddawana jest tak regularnej ocenie jak ma to miejsce w przypadku zarządców – coroczne zebrania wspólnot w przypadku zarządców prywatnych, zebrania walne w spółdzielniach mieszkaniowych – to przecież nic innego jak moment podsumowania, oceny i udzielenia swojego zaufania na kolejne lata.
R.K. Tak to prawda. Chcę przekonywać swoich kolegów, że warto w tym kierunku podejmować działania i ponosić koszty bo w przyszłości przyniesie to wymierne korzyści w postaci zwiększonych dochodów z prowadzonej działalności.
T.B. Wybierając firmy współpracujące ze Stowarzyszeniem „Warecka”, bardzo uważnie dobiera Pan sobie partnerów. Pamiętam naszą pierwszą rozmowę, w której szczegółowo weryfikował Pan naszą znajomość branży, doświadczenie zawodowe dotyczące zarządzania nieruchomościami. Rozumiem, że dążąc do założonych dla Stowarzyszenia celów, nie bierze Pan pod uwagę ”półśrodków” – współpracuje Pan tylko z tymi, którzy dysponują potwierdzoną przez rynek wiedzą, umiejętnościami, potencjałem i profesjonalizmem?
R.K. Dziękuję za uznanie. To chyba jednak nie wymaga komentarza.
T.B. Licząc na dalszą, owocną współpracę życzę sukcesów i tak samo silnej konsekwencji.
